Jesteś tutaj: Start / Historia

Historia

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

Artykuły

Przejdź do - Muzeum w hołdzie Janowi Pawłowi II

Muzeum w hołdzie Janowi Pawłowi II

W grudniu 2014 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zdecydował o uchwaleniu roku 2015 Rokiem Świętego Jana Pawła II. W roku tym przypadają bowiem 3 ważne rocznice: 95. rocznica urodzin, 10 rocznica śmierci i 1. rocznica kanonizacji Jana Pawła II – największego z rodu Polaków. W obchody Roku Papieża-Polaka włączyło się jeżowskie Muzeum Chrystusa Frasobliwego, które przygotowało wystawę rzeźb Szczepana Ignaczyńskiego, kraśnickiego twórcy, pn. „Jan Paweł II i Kapliczki polskie”.
Kapliczki, które prezentowano na wystawie czasowej od 17 maja do końca lipca 2015, wykonane zostały na przestrzeni kilku ostatnich lat. Twórcę zmotywował do krzewienia nauki Jana Pawła II jego własny syn, który z chwilą śmierci papieża zapytał ojca o przyszłość Polski. Szczepan Ignaczyński nie potrafił udzielić odpowiedzi siedmioletniemu wówczas dziecku. To pytanie nurtuje go także do dzisiaj. On sam zastanawia się, co dobrego może zrobić dla Polski. I w ten oto sposób zrodził się pomysł, aby przygotować objazdową ekspozycję, która będzie prezentować ważne wydarzenia z historii Polski uzasadnione przemówieniami świętego Jana Pawła II, jakie wygłaszał w różnych momentach swojego życia.
Wystawa w Jeżowem była już czwartą z kolei, a drugą w roku 2015, wystawą rzeźb Ignaczyńskiego poświęconą nauczaniu Jana Pawła. Dzięki życzliwości twórcy jeżowskie Muzeum Chrystusa Frasobliwego prezentowało 25 eksponatów, wśród których największym zainteresowaniem zwiedzających cieszyły się kapliczki: Obrońców Grodna, Cudu nad Wisłą, Powstania Warszawskiego, błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, Godła Polskiego, Żołnierzy Wyklętych, Smoleńska oraz kapliczki z cyklu modern. Warto tutaj dodać, iż za pomysłowe wykonanie Kapliczki Smoleńskiej twórca otrzymał w tym roku nagrodę specjalną w konkursie organizowanym przez Stowarzyszenie Misericordia w Lublinie. Inspiracją stworzenia tych kapliczek były dla Ignaczytńskiego głównie wydarzenia polityczne ostatnich lat, a także niejednokrotne zatajanie prawdziwej historii Polski. Twórca nie bał się w prawdziwym świetle udokumentować ważnych momentów z życia Ojczyzny.
Młodsi, a także starsi zwiedzający wystawę mogli przeżyć prawdziwą lekcję historii, skłaniającą wiele osób do ogromnej refleksji oraz przypomnienia sobie, odkrycia na nowo bądź poznania od podstaw ważnych faktów historycznych. Wystawa cieszyła się dość sporym zainteresowaniem ludzi młodych. Zobaczyli ją wraz z nauczycielami uczniowie okolicznych szkół: Szkoły Podstawowej im. Stanisława Staszica w Jeżowem-Centrum, Liceum Ogólnokształcącego w Jeżowem, Gimnazjum im. Świętego Stanisława Kostki w Kamieniu i Gimnazjum im. Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki w Łętowni. Łącznie ekspozycję podziwiało kilkaset osób.
Zwiedzający wystawę mogli poznać nowy styl w rzeźbie, jaki posiada Szczepan Ignaczyński, o którym profesor Stanisław Białogłowicz pisał, iż rzeźba kraśnickiego twórcy przypomina najpiękniejsze przykłady sztuki wielkich prymitywistów. Jego zdaniem Ignaczyński nie korzysta ze „zglobalizowanej” wyobraźni, lecz poddaje się rzeźbiarskiej witalności i twórczemu entuzjazmowi. Dodać należy, że Szczepan Ignaczyński to także wielki społecznik, patriota oraz kolekcjoner. Kilka swoich rzeźb przekazał w darze dla Jana Pawła II, które zostały zawiezione przez pielgrzymów rowerowych z Kraśnika. W swojej bogatej kolekcji posiada także ponad 400 skarbonek z całego świata oraz ponad 300 maszyn na korbę.
Muzeum składa serdeczne podziękowania Twórcy za bezpłatne udostępnienie eksponatów, a także osobom, które wsparły organizację wystawy poprzez: sfinansowanie transportu ekspozycji, wydruk plakatów i ulotek, wypożyczenie obrusów, stołów i tablic moderacyjnych, a także rozreklamowanie wystawy.

Krzysztof Lesiczka

 

15 września 2015
Przejdź do - Wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie

Wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie

W piątek 2 października 2015 r. minęła 112 rocznica urodzin Księdza Infułata Franciszka Sudoł. Najznakomitszy syn ziemi cholewiańskiej XX wieku, urodził się 2 października 1903 roku w rodzinie Sudołów, Wojciecha i Anny z domu Koc, który na Chrzcie Św. 3 października 1903 r. w kościele parafialnym w Jeżowem otrzymuje imię Franciszek. Matka i ojciec prowadzili gospodarstwo rolne, z którego utrzymywali liczną rodzinę Franciszek miał siedmioro rodzeństwa, czworo zmarło
w dzieciństwie. Rodzina Sudołów była głęboko religijna
i szczerze przywiązana do polskości, Anna i Wojciech wszczepili swoim dzieciom to co mieli najcenniejszego, to jest miłość do Boga, ludzi i ziemi ojczystej. Młodszy brat Antoni
i siostra Aniela pozostali na rodzinnej gospodarce, a brat Jan studiował na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie.

Studia przerwał gdy wybuchła II wojna światowa, był więźniem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Po wojnie
z powodu złego stanu zdrowia nie ukończył studiów, został leśniczym.

Franciszek rozpoczął zdobywanie wiedzy w początkowych klasach w szkole w Cholewianej Górze, a następnie kontynuował naukę w wyższych klasach w szkole powszechnej w Nisku. Rodziców nie było stać na stancję, ojciec został wcielony do wojska i brał udział w walkach na frontach I wojny światowej, a matka zajmowała się gospodarstwem. Franciszek chodził do szkoły powszechnej w Nisku piechotą. Po skończeniu szkoły z wyróżnieniem jego nauczyciel na własny koszt pojechał z Franciszkiem do gimnazjum w Rzeszowie, gdzie Franciszek zdał egzaminy z wynikiem bardzo dobrym. Nauczyciel załatwił wszystkie formalności i Franciszek mógł podjąć dalszą naukę. Należy zaznaczyć, że Franciszek dwa razy w tygodniu pokonywał trasę Rzeszów – Cholewiana Góra piechotą, również matka chodziła piechotą do Rzeszowa, 

by zanieść synowi prowiant. Franciszek na swoje utrzymanie – (opłata za czesne i stancję) zarabiał udzielaniem korepetycji bogatszym kolegom. Po zdaniu matury z wynikiem bardzo dobrym i uzyskaniu świadectwa dojrzałości Franciszek Sudoł podjął dalszą naukę na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie ukończył seminarium duchowne. W katedrze lwowskiej w dniu 15 czerwca 1930 r. z rąk arcybiskupa Bolesława Twardowskiego, przyjął święcenia kapłańskie.

W latach 1930-1933 był wikariuszem i katechetą w Tłustem (powiat zaleszczycki), a następnie w latach 1933-1939 administratorem parafii Słobódce Dżuryńskiej (powiat Czortków). W sierpniu 1939 r. Ksiądz Sudoł został zmobilizowany do Armii Polskiej jako kapelan wojskowy. Podczas wojny obronnej brał udział w walkach zmotoryzowanej 10. Brygady Kawalerii pod dowództwem gen. Stanisława Maczka. Po zajęciu Polski przez okupantów, wraz z żołnierzami próbował przedostać się przez Karpaty na Węgry i dalej na Zachód. Został jednak internowany wraz z Wojskiem Polskim na Węgrzech, gdzie do 1945 r. pełnił obowiązki kapelana obozowego oraz katechety. Po wojnie wrócił do kraju i zamieszkał w rodzinnej parafii Jeżowe , w diecezji przemyskiej, gdzie pomagał w duszpasterstwie. Na usilne prośby dawnych parafian oraz za zgodą ordynariuszy: wrocławskiego - ks. Karola Milika i lwowsko-lubaczowskiego -ks. abp. Eugeniusza Baziaka, przeniósł się na Ziemie Zachodnie.

W latach 1948-1957 obsługiwał nowo utworzoną parafię w Koskowicach pod Legnicą, w skład której wchodziło 11 wsi 6 kościołów filialnych, do których Ksiądz Sudoł chodził pieszo lub dojeżdżał rowerem. 2 lipca 1957 r. Ksiądz Franciszek Sudoł został proboszczem parafii w Oleśnicy, a wkrótce oleśnickim dziekanem. Jego działalność związana była z renowacją kościoła p.w. św. Jana Ap., odbudową spalonego barokowego kościoła p.w. św. Trójcy oraz poklasztornego budynku z przeznaczeniem na sale katechetyczne. Wykonanie tych prac budowlanych w krótkim czasie nastąpiło jedynie dzięki osobistemu zaangażowaniu Księdza Proboszcza, który swoją postawą pociągnął wiernych do ofiarności i pracy społecznej. Gorliwość duszpasterską i postawę kapłańską dostrzegły i doceniły władze kościelne. Odznaczyły go godnością prałata honorowego Ojca Św., następnie powołały w 1972 r. do grona kanoników gremialnych Kapituły Metropolitalnej we Wrocławiu i wkrótce potem mianowały jej dziekanem-infułatem.

Należy wspomnieć o tym, że w 1979 r., zgodnie z obowiązującym prawem kościelnym, Ksiądz Infułat złożył rezygnację z funkcji oleśnickiego proboszcza, która ze względów duszpasterskich nie została przyjęta przez Metropolitę Wrocławskiego. W latach osiemdziesiątych staraniem Księdza Infułata otrzymano pozwolenie na budowę nowych kaplic filialnych: w Smardzowie, Niciszowie i Bystrem oraz nowego obiektu sakralnego w Oleśnicy. Budowa nowego kościoła stała się dla Księdza Sudoła „oczkiem w głowie”. Trzeba dodać, iż Ksiądz Infułat w ciągu 33 lat pracy w Oleśnicy nigdy nie prosił z ambony o materialne wsparcie związane z remontami, odbudową czy budową kościoła. Były tylko podziękowania. Ksiądz Proboszcz zawsze twierdził, że świątynie powinny powstawać jako dar serca i wotum wdzięczności parafian. Naczelne miejsce w pracy Księdza Sudoła zajęły przede wszystkim sprawy pogłębienia i doskonalenia życia religijnego parafian. Najbardziej na sercu Księdzu Infułatowi leżała sprawa spowiedzi oraz nauka religii. 

Od 1957 r. oleśnicka plebania stała się miejscem, do którego garnęły się dzieci i młodzież w różnym wieku i z różnych szkół. Ksiądz Proboszcz dał „wolną rękę” księżom współpracownikom, którzy organizowali pielgrzymki, przedstawienia, wycieczki, biwaki, itp. i w ten sposób integrowali środowisko, uczyli koleżeństwa, wzajemnej pomocy, odpowiedzialności, a przede wszystkim miłości Boga i człowieka.

Ksiądz Infułat Franciszek Sudoł, w ciągu sześćdziesięciu lat kapłaństwa i trzydziestu trzech lat posługi duszpasterskiej w oleśnickiej parafii, bardzo często pochylał się nad tymi, którzy szukali duchowego i materialnego wsparcia. Dzięki Jego postawie oleśniczanie czuli się związani ze wspólnotą parafialną i dawali dowody odpowiedzialności za rozwój parafii, czego wyrazem były comiesięczne spowiedzie i częsta Komunia Św. oraz duża frekwencja podczas Mszy Św. i nabożeństw. Ukoronowaniem jego pracy były jubileuszowe obchody 60-lecia kapłaństwa i poświęcenie w dniu 23 czerwca 1990 r. kościoła p.w. Matki Bożej Miłosierdzia w Oleśnicy. Po podziale parafii św. Jana Apostoła i Ewangelisty Ksiądz Infułat przeszedł na zasłużony odpoczynek, przy czym nadal piastował godność Dziekana wrocławskiej Kapituły Archikatedralnej.

W tym samym roku, rankiem, 22 września, dusza Księdza Infułata Franciszka Sudoła odszedł do domu Pana, któremu przez całe swoje życie wiernie służył. Jego pogrzeb stał się manifestacją oleśniczan, którzy z wielkimi honorami żegnali swojego długoletniego proboszcza. Spoczął on w grobowcu przy kościele p.w. św. Jana Apostoła w Oleśnicy. O wdzięcznej pamięci parafian świadczą modlitwy w Jego intencji oraz świeże kwiaty i znicze składane przy Jego grobie, a także nazwanie Jego nazwiskiem jednej z oleśnickich ulic.

Źródło: ,,Wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie Ksiądz Infułat Franciszek Sudoł 1903 – 1990” Halina Gorzkiewicz - Oleśnica 2003

Roman Rurak 

4 września 2015

Wspominki o Księdzu Ludwiku

20 lutego 2015 minęła 7. rocznica śmierci ks. prałata Ludwika Bielawskiego, proboszcza parafii Narodzenia NMP w Jeżowem w latach 1958-1994. Z tej okazji zorganizowano w Muzeum Chrystusa Frasobliwego w Jeżowem spotkanie wspomnieniowe pn. Wspominki o Księdzu Ludwiku.

Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia biografii ks. Bielawskiego, jego działalności i dokonań w czasie pracy duszpasterskiej w jeżowskiej wspólnocie. Nie zabrakło także licznych ciekawostek oraz nawiązania do wielu pasji kapłana – miłośnika książek, sztuki i Jezusa Frasobliwego. To właśnie na bazie jego kolekcji, dzięki staraniom ks. Krzysztofa Pałaca, utworzone zostało Muzeum Chrystusa Frasobliwego.

Wspominki podzielone zostały na kilka części. Pierwszym tematem, jaki poruszono, było życie i działalność ks. Ludwika Bielawskiego. Pośród licznych dyskusji przybyłych gości, zaprezentowane zostały wspomnienia Marii Kisały
z Kraczkowej, gdzie ks. Ludwik był wikariuszem, oraz ks. Józefa Pasiaka, kapłana-rodaka. Uczestnicy spotkania wspominali liczne inwestycje parafialne prowadzone w trudnych czasach komunistycznych, zrealizowane dzięki silnej woli ks. Bielawskiego. Większość gości miała możliwość osobistego kontaktu z kapłanem, dlatego też przywoływała go jako człowieka wymagającego od siebie i innych, ale także jako serdecznego, wyrozumiałego i wyciągającego pomocną dłoń. Na koniec wszyscy zebrani mogli usłyszeć głos ks. Ludwika. A to za sprawą archiwalnego nagrania, które zaprezentowała Krystyna Jabłońska. Dyrektorka jeżowskiego gimnazjum odczytała także wywiad z ks. Bielawskim, jakiego udzielił w 2000 roku do szkolnej gazetki. Dzięki temu wszyscy przenieśli się w czasie do lat szkolnych kapłana.

Kolejną część spotkania poświęcono pasjom prałata. Goście spotkania wspominali księdza Ludwika jako człowieka oczytanego, dbającego o wiedzę, który zgromadził bibliotekę z ponad trzema tysiącami książek. Z odczytanego wspomnienia ks. Józefa Pasiaka zebrani mogli dowiedzieć się, jak powiększała się kolekcja figurek zafrasowanego Jezusa. Uczestnicy dzielili się także własnymi informacjami o tym, jak Frasobliwy towarzyszył ks. Bielawskiemu. Kolejnym zaprezentowanym materiałem był zeszyt z rysunkami wspominanego kapłana. W czasie, gdy goście oglądali rysunkowe postaci, prowadzący spotkanie odczytał wspomnienie Marii Sitarz, długoletniej gosposi ks. Ludwika,
o zabawie kreską lub magii linii – tak swoje rysunki nazywał autor.

Świadectwa i prywatne wspomnienia umiliły dalszą część wieczornego spotkania. Przytoczone zostały liczne przykłady powrotu do zdrowia po odprawieniu mszy świętej lub modlitwie ks. Ludwika. Jedna z uczestniczek wspomniała nawet słowa kapłana, które zapadły jej w pamięci: Za wiele chyba Pana Boga prosiłem. Nie wiem, czy zdołałem uprosić. Opadły mnie wszystkie siły. Są one dowodem na to, iż kapłan nie szczędził sił, ani czasu na rozmowę
z Bogiem. Inna uczestniczka spotkania podzieliła się wspomnieniem, iż zamówiła u ks. Ludwika mszę świętą, która – jak się później okazało - była jego ostatnią eucharystią odprawioną w kościele. Kapłan odprawił ją ostatnimi siłami, ale modlitwa była skuteczna – dziecko, urodzone w ciężkim stanie, wyzdrowiało i rozwija się prawidłowo.

Uczestnicy spotkania dostrzegli w ks. Ludwiku Bielawskim wspaniałego kaznodzieję i Ojca Parafii. Temat ten został podsumowany przytoczonymi słowami ks. Edwarda Kołodzieja: Zwracali się kapłani do jeżowskiej parafii o wsparcie finansowe, bo wiedzieli, że nie odmówi. Podejmował wielorakie prace, ale jak podkreślał: przygarbiony prędzej zrozumie leżącego. O parafianach mówił na zewnątrz dobrze, ale w Parafii – z ambony bijąc w nią pięścią – mówił prawdę i to, co go bolało, starał się wskazywać. Można powiedzieć bez przesady, że był ojcem.

Ostatnią częścią spotkania było jego podsumowanie oraz pomysły na przyszłość. Goście dostrzegli, iż w 2018 roku przypadnie 100. rocznica urodzin ks. LudwikaBielawskiego, 10. rocznica śmierci kapłana oraz 60. rocznica rozpoczęcia jego pracy duszpasterskiej w Jeżowem. Zaproponowali oni, aby na tę okoliczność powstała publikacja książkowa o zasłużonym dla lokalnej społeczności księdzu. Pozytywnie zaopiniował ten pomysł obecny na spotkaniu Wójt Gminy Jeżowe, Marek Stępak. Włodarz jeżowskiej gminy zaproponował ponadto utworzenie Fundacji ks. Ludwika Bielawskiego. Poinformował także o możliwości nadania imienia ks. Ludwika Bielawskiego jednej z jeżowskich podstawówek. Zebrani przedstawili wójtowi propozycję uhonorowania zasług ks. Bielawskiego w postaci nadania jego imienia którejś z ulic w Jeżowem.

Na koniec uczestnicy spotkania podziękowali organizatorom, Marii Kopacz i Krzysztofowi Lesiczce, za możliwość powspominania osoby ks. Ludwika Bielawskiego oraz wyrazili nadzieję, iż wspominki o kapłanie na trwałe wpiszą się do kalendarza.

Krzysztof Lesiczka

4 kwietnia 2015